RSS
piątek, 13 listopada 2009
Płyty za darmo

Dostałem dziś paczkę z płytami. Jedną z nich był debiut New Century Classics Natural Process. Pisałem już tutaj o nich. Post-rockowo, melodyjnie, jesiennie i cholernie ładnie. Aczkolwiek mało oryginalnie.

Do płyt dołączona była kartka z informacją, że to albumy, które będą dostępne za darmo. Nie, nie żadne empetrójki, tylko płyty. Do tego starannie wydane i - przynajmniej jeżeli chodzi o NCC - wartościowe muzycznie.

Na taki krok, dotyczący trójki "swoich" artystów zdecydowało się wydawnictwo FDM. Szczegóły tutaj.

Jeżeli ktoś uważa, że 0 zł to niewłaściwa kwota - może zapłacić więcej.

Ciekawy eksperyment. Chodzi o fizyczne albumy debiutantów! Życzę powodzenia na miarę Radiohead i ich In Rainbows

00:16, bezpaniki
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 27 października 2009
Wielki banan na twarzy

Przynajmniej u mnie. U Was nie? To zobaczcie i posłuchajcie koniecznie...

BANDAGED TOGETHER - All You Need Is Love

I jak, lepiej?

Oprócz składu tej charytatywnej grupy, zwraca uwagę także cudna nazwa. Gra słów do wykorzystania na lekcjach angielskiego. Angliści do dzieła.

17:01, bezpaniki
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 25 października 2009
Słodka dyspozycja

Dla odmiany, wieczorem w ucho wpadło mi coś bardzo fajnego. Ale w innym radio. Kapela nazywa się The Temper Trap. Z tego, co zdążyłem się zorientować, jej członkowie pochodzą z Australii.

Jak dla mnie, singlem Sweet Disposition mogą zawojować znacznie większą część świata:

Kojarzą mi się trochę z innym tegorocznym debiutantem - The Big Pink. Oni też mnie swego czasu przyszpilili.

22:37, bezpaniki
Link Dodaj komentarz »
"Pussy" z rana jak śmietana

Mało brakowało, a zadławiłbym się dzisiaj śniadaniem. Antoni Piekut, goszczący u Wojciecha Manna w Trójce przyniósł bowiem do studia najnowszą płytę zespołu Rammstein. Ba, on ją nawet we fragmentach wyemitował. I nikt mu nie przerwał.

Nowa płyta tego zespołu wciąż czeka u mnie na rozpakowanie z folii. I się nie doczeka. Bo to album wykonawcy z gatunku "wiem co będzie i aż się boję sprawdzać czy może tym razem nie mam racji". Jak to dobrze, że publiczny nadawca bierze to na siebie w spokojny, niedzielny poranek.

Ja wiem, że R+ ma w Polsce tabuny fanów. Że będzie koncert w Spodku, na który już od dawna nie ma biletów. Ale żeby katować słuchaczy w niedzielę o 10.45 rano tymi dźwiękami? Ktoś powie, że to ciężkie i epickie. Mnie natomiast nasuwają się inne określenia, ale po co mam obrażać fanów...

Była pioseka o gwałcicielu z Austrii. Dobrze, że nie znam Niemieckiego. Był nawet, zapowiedziany jako "satyryczny", żałosny singlowy utwór Pussy poprzedzony krótką analizą niesmacznego do granic możliwości tekstu. Niestety, znam angielski.

Nie zadławiłem się, bo już niejedno słyszałem, ale boję się, że dopadnie mnie niestrawność...

Kolega powiedział mi, że słyszał, jak ktoś w Trójce mówił, że nie będą grać nowej Chylińskiej. Faktycznie, lepiej rżnąć z rana niemiecki, jakże epicki, industrial metal. I właśnie za to warto zarejestrować się w Komitecie Miłośników Trójki i - oprócz abonamentu - wpłacić kilka stówek.

11:37, bezpaniki
Link Komentarze (2) »
czwartek, 22 października 2009
Dwa słońca Natashy

Do pewnych płyt dojrzeć muszą okoliczności. Świat musi zżółknąć. Wieczory muszą rozpanoszyć się już po południu. Herbata musi stać się bardziej aromatyczna. I piwo musi zacząć kusić w postaci grzanej.

Tak jest z drugim albumem Natashy Khan vel. Bat For Lashes Two Suns. Płytę posiadam od kilku miesięcy, ale przesłuchałem raptem kilka razy. Doceniłem, a jakże. Pomyślałem, że Tori Amos i Kate Bush, ale... przelotne to było spotkanie. Bo do pewnych płyt dojrzeć muszą okoliczności. Wtedy dopiero można dać się wciągnąć.

I co z tego, że okładka jakaś taka... :) I parę słabszych kompozycji też wybaczam.

17:46, bezpaniki
Link Dodaj komentarz »
sobota, 17 października 2009
PZJ #3

Jesień zdążyła się już zmienić w zimę, która sparaliżowała część kraju. Nawet DJe w niektórych stacjach radiowych pozwalali sobie na prezentację Last Christmas. Na szczęście od przyszłego tygodnia ma wrócić polska złota...

A tymczasem premiery muzyczne wyrastają jak przysłowiowe grzyby po deszczu. Przy tak zimnej aurze, te przysłowiowe są jedynymi jakie pozostały biednym grzybiarzom.

Muniek - Tina

Zygmunt Staszczyk zapowiada swoją solową płytę, tworzoną we wsółpracy z Janem Benedekiem, dawnym gitarzystą T.Love. Ten duet ma koncie m.in. Kinga i Warszawę, więc szykuje się chyba niezła rzecz.

Całość zwiastuje żółciutki, mokry od śniegu, listek-singielek zatytułowany Tina. Śnieg bardzo pasuje do tego nagrania. Ale przekonajcie się sami. Np. tutaj (wybaczcie kiepską jakość, lepszej nie znalazłem, a nie będę piracił).

Pustki - Kalambury

Po znakomitym Końcu kryzysu Pustki wydają płytę z tekstami polskich poetów - Kalambury. Premiera - 23 października. Gościnnie na albumie mają wystąpić: Katarzyna Nosowska i Artur Rojek.

Na forpocztę tego wydawnictwa wybrano nagranie tytułowe do tekstu Władysława Broniewskiego. Co ciekawe, współautorem muzyki jest niejaki Muniek Staszczyk. Do posłuchania tutaj.

Co jeszcze ciekawsze, zachowało się nagranie ze wspólnego wykonania tej piosenki przez Muńka i Pustki.

I która wersja lepsza, studyjna czy internetowa?

11:07, bezpaniki
Link Komentarze (2) »
wtorek, 13 października 2009
Yeah yeah yeahsień w stylu motown

Niby fajna ta jesień. Pasuje do melancholijnych spacerów i milej się przy niej dołuje. Ale jak przychodzi do płacenia rachunku za ogrzewanie, to czar pryska.

Trzeba więc grzać się czym się da. Facet, którego pseudonim jest niezwykle trudny do zapamiętania - Mayer Hawthorne, dla wspomożenia sezonu grzewczego proponuje swoisty Motown Revival.

 

14:40, bezpaniki
Link Komentarze (3) »
czwartek, 01 października 2009
PZJ #2

Polska Złota Jesień. Kolejna odsłona.

Kolejny listek, który przylepił mi się do ucha.

Julia Marcell. Swego czasu internetowa sensacyjka. Dziś, kto wie, czy nie autorka jednej z ciekawszych płyt tej jesieni - It Might Like You. Premiera już 16 października. Album promuje singiel prześlicznej urody Night of the living dead. Proszę nie przegapić szeptanego odliczania na samym początku.

I jeszcze całe drzewo z jesiennymi liśćmi. Trudno mi w to uwierzyć, bo nigdy nie było mi z nią po drodze. A tutaj taka niespodzianka, aż czekałem, czy mi nie przejdzie. Ale nie. Kayah (sic!) swoją nową płytą Skała kupiła mnie od pierwszego wersu. Album w znacznej mierze smutny, wyciszony, wręcz aprzebojowy i bardzo szczery. Szczerze polecam. Nawet jeżeli myślicie, że także nie jesteście "targetem" pani K. Dobrze jest się czasem zaskoczyć.

23:28, bezpaniki
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 29 września 2009
Krystyna "Shaft" Prońko

Miałem szczęście na urlopie, nie ma co. Tyle dni wspaniałej (a wręcz nieprzyzwoitej, zważywszy na porę roku) pogody w Bieszczadach nie pamiętają nawet najstarsi górale. W związku z czym nie było deszczu w Cisnej. Zjawisko to opiewała swego czasu Krystyna Prońko.

Pamiętam, że gdy pierwszy raz usłyszałem ten utwór w radio, pomyślałem sobie: "ale czad, grają Isaaca Hayesa". Dopiero po wejściu wokalu pojąłem swój błąd :)

Zresztą, sami znajdźcie różnice:

Jedno jest pewne - Isaac Hayes nigdy nie był w Cisnej.

13:08, bezpaniki
Link Komentarze (4) »
niedziela, 20 września 2009
PZJ

Polska Złota Jesień. O tak.

Pierwsze zwiastuny? Dwa żółciutkie listki, które przyczepiają się do uszu tuż po spadnięciu z drzewa:

Hey - Kto tam? Kto jest w środku?

Ostatnie, solowe dokonania Kasi bardzo wysoko podniosły poprzeczkę dla jej zespołu. Z tym większą niecierpliwością czekam na ich nowy album MIłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!

Na Heyowym Myspace do odsłuchania jest już zwiastun. Piosenka zatytułowana Kto tam? Kto jest w środku?

Musicie przyznać, że polityka tytułowa zespołu zwraca uwagę. A muzycznie? Warto posłuchać. Aczkolwiek będzie się kojarzyć :) Słuchając pierwszych dźwięków gitary, mnie w tyle głowy majaczą np. Myszy i ludzie Myslovitz. Niezły singiel. A jak się uroczo kończy.

Skądinąd wiem, że wybór tej piosenki na forpocztę płyty nie był łatwy, co dobrze wróży całemu albumowi. Premiera - 23 października.

Dick 4 Dick - Hollywood

Zespół niby mało poważny. Koncertowali w majtach i pelerynach. Ale za to jak! Pot, radość, kolorowe nuty i psychodelia.

Szóstego października ukaże się ich nowy album Summer Remains. I będzie na nim zamieszczona piosenka, która przypomina swoją konstrukcją swoisty przebój. Czyli Hollywood właśnie. Mówię tylko za siebie, ale mówię to z pełną odpowiedzialnością: rewelacja.

Fani The Beatles i animacji Monty Pythona klikajcie tutaj:

http://www.dick4dick.net/

21:56, bezpaniki
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 27