RSS
poniedziałek, 09 sierpnia 2010
Yes I Realize

23:13, bezpaniki
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 13 maja 2010
Cudowna 60-tka

Stevie Wonder kończy dziś 60 lat. Za co uwielbiam jego muzykę? Za cudowną właściwość poprawiania na moją korzyść wyniku meczu ja kontra rzeczywistość.

20:48, bezpaniki
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 01 kwietnia 2010
MGMT bez singli

Lubię przebojowe single. Często trzeba mieć do nich duuży dystans, ale lubię je. MGMT na Oracular Spectacular mieli takie single. Fajne piosenki, wykorzystywane w filmach i wpadające w uszka nawet bardziej postronnych słuchaczy.

Ich druga płyta Congratulations jest w całości do odsłuchu tutaj. Jak się przekonacie, nie ma tam przebojowych singli. Jest *artystycznie*, *psychodelicznie* i tak dalej. MGMT idą własną drogą, a brak hitów na ich sofomorze, ba nawet na koncertach, roztrząsa zagraniczna prasa.

A teraz pytanie: czy słuchaliście tego duetu tylko dla przebojasów? Bo ja... chyba tak ;P

PS. A nowe Gorillaz? Na razie ditto. Ale jeszcze posłuchamy (bo przecież nie "zobaczymy").

23:02, bezpaniki
Link Komentarze (2) »
piątek, 19 marca 2010
Dobry rok?

Właśnie wróciłem z koncertu Much. Było bardzo fajnie, wyłączywszy piiiiskliwe problemy z nagłośnieniem i równie piiiiskliwe fanki. Przez nie (fanki) czułem się stary i brzydki. Czas się chyba przyzwyczaić...

A co do nowej płyty Much Notoryczni debiutanci - po przejściu zespołu do Sony spodziewałem się czegoś innego. Bardziej przebojowego, zahaczającego o mainstream. Nic z tego. Może to i dobrze. W każdym razie, demówka Much i ich pierwszy długograj Terroromans były o moim życiu. Druga płyta o nim nie jest. Ale może jeszcze będzie. Jeżeli to będzie dobry rok, bez rocznic i postanowień, bez wspomnień i rozczarowań... Kto wie?

23:32, bezpaniki
Link Dodaj komentarz »
sobota, 06 marca 2010
Wooooooooaaaaaaaaaaaaaa!

To jest news roku. Flaming Lips na Offie. Tak. To prawda. O żesz ty ka, ja cię pie.

20:04, bezpaniki
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 11 lutego 2010
Piotruś Pan

Ależ się dzieje. Znakomita Bielska Zadymka Jazzowa. Bardzo dobre Depeche Mode wczoraj (pozdrowienia dla ludzi wypychających mój pojazd ze śnieżnych zasp). Więcej grzechów nie pamiętam. A raczej - na szersze opisywanie przyjemności nie mam ochoty. W pracy tylko cięcia i cięcia. Wiosna ma nas wszystkich w dupie. Na razie wybrała Vancouver. A ja mam pierwszy od wielu dni wieczór dla siebie. W sumie szkoda, ale nie ma tego złego, więc słucham sobie nowego coverowego Scratch My Back Petera Gabriela. Na stronach Guardiana dostępny jest widget, który to umożliwia. Nie przegapcie. Ale upewnijcie się, czy jesteście w nastroju m-m-m (marudno-męcząco-mędzącym), bo inaczej może nie podejść :)

19:31, bezpaniki
Link Dodaj komentarz »
środa, 20 stycznia 2010
Noe i wieloryb

Z nazwy przypominają wiekopomny projekt Ivan i Delfin. Ze słyszenia znani mi wcześniej za sprawą, całkiem wpadającego w uszko, kawałka Five Years Time. Londyńska formacja Noah And The Whale. Zaszufladkowana jako indie-folkowa. Niech będzie.

Za sprawą jednego z rocznych podsumowań, które dosyć łapczywie przeglądałem na przełomie dat, trafiłem na ich drugą płytę The First Days Of Spring. Trochę dziwne, że tylko za sprawą jednego z nich, bo też co to jest za album! Rozstanie. Złamane serce. Nie masz nic. Ale towarzyszy Ci orkiestra. No i zawsze przecież przychodzi wiosna. Słodki banał, ale jakże melodyjny. Od dłuższego czasu nie słuchałem niczego z taką przyjemnością.

00:06, bezpaniki
Link Komentarze (2) »
środa, 13 stycznia 2010
I znów pornus w teledysku

Nie tak dawno głośno było o piosence i klipie Pussy zespołu Rammstein. Należałem do grupy raczej zdegustowanych. Nie tyle samym teledyskiem, co pomysłem na promocję.

Zwiastując swoją nową płytę Heligoland, zasłużona formacja Massive Attack także sięga po niby-podobny chwyt. W klipie do utworu Paradise Circus widzimy stareńką "gwiazdę" filmów dla dorosłych z lat 70-tych ubiegłego wieku. Jej wspomnienia i opowieści przeplatane są fragmentami jej dawnych wystąpień.

Przyznam się, że gdy otrzymałem informację o tym video, pomyślałem z irytacją: "Jak to, znowu? To już trzeba się promować w taki sposób? Bo inaczej nie będzie publicity?"

Ale, oglądając i słuchając Paradise Circus poczułem się, hmm, poruszony. Ale nie w sensie erotycznym. Raczej refleksyjno-estetycznym. (I trochę się uśmiałem ze stylistyki pornusów z tamtych lat.)

Sprawdźcie sami, jeżeli jesteście pełnoletni, klikając tutaj.

23:49, bezpaniki
Link Dodaj komentarz »
środa, 23 grudnia 2009
Wesołych

Wiecie po co są Święta Bożego Narodzenia?

Żeby się przytulać. Miłego :)

 

22:49, bezpaniki
Link Komentarze (1) »
wtorek, 01 grudnia 2009
Vivat Ars Cameralis

Tyle się działo. Poważnie. Tyyyle. I jeszcze trochę.

Dźwięki. Obrazy. Rozmowy. Nawet autografy na płytach. Tylko Grizzly Bear nie dojechali (podobno specjanie i nie pierwszy raz wywinęli taki numer) i zamiast na Andrew Birdzie leżałem złożony chorobą w łóżku.

Co oni wymyślą w przyszłym roku? Nie mogę się doczekać, aby się przekonać. Byle do następnej jesieni.

20:37, bezpaniki
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 28